czwartek, 25 grudnia 2014

Recenzja książki "Na ratunek Shanti" Patrici Leitch

Hej!
Dostałam wczoraj pod choinkę maasą rzeczy, w następnym poście je przedstawię. Najpierw jednak, chciałabym napisać recenzję książki, którą dostałam. Jest bardzo wzruszająca, niektóre momenty mną wstrząsnęły. 
okładka książki
Opowiada ona o 11 letniej Jinny, której największym marzeniem jest mieć własnego kucyka. Niestety, nie może spełnić swojego marzenia, ponieważ mieszka w ruchliwym mieście. Wszystko przyjmuje inny obrót, gdy jej ojciec postanawia wyprowadzić się do Szkodzkiego Finmory. 
Gdy jednak los stawia przed nią źle traktowaną przez cyrkowców klacz o imieniu Yasmine (które dziewczynka zmienia na Shanti), robi wszystko by jej pomóc i zdobyć jej zaufanie. Książka bardzo mi przypadła do gustu. 
Jak wspomniałam wyżej, jest bardzo życiowa, wzruszająca.
Tak się w nią wciągnęłam że przeczytałam ją w kilka godzin. Ale ja jestem molem książkowym więc to nie wyczyn :) Cykl "Jinny z Finmory" ma 8 części:
1. Na ratunek Shanti
2. Nieujarzmiona
3. Letnia przygoda
4. Czerwony koń
5. Szaleńczy galop
6. Smak zwycięstwa
7. Szamanka
8. Szybka jak wiatr
Z czego 8 część chyba jeszcze nie jest wydana :(
Noo narka ja kończę 
kASIA


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz

> Spam w komentarzach będzie usuwany

> Komentarze pisz na temat i zgodnie z regulaminem

> Linki do swoich blogów dodawajcie w zakładce Wasze Blogi