Post z wtorku. Tia. Leniwa jestem. No ale cóż, bywa. Okej, koniec paplania.
We wtorek, podobnie jak w poniedziałek (Tia, jestem mądra. Znam dni tygodnia. Szpan.) zerwałam się ok. 7:00 - 7:15 (Godziny też znam! WOW!). Ale potem znowu się położyłam, bo nie miałam co robić. Potem przyjechała Agusia, zgarnęła mnie & Michaśkę na rancho. CHyba nie mówiłam że Michaśka (sorry) z nami była? Prawie się spóźniliśmy. Co tam. Zaawansowani (czyli my. Szpan cz 2.) jeździliśmy na drugiej turze. Zgadnijcie kogo dostałam? Dostałam... Hasiorka ♥. Oj sorry Ala. Nie będziesz go mieć jak będę ja. On jest móóóóóój *O* (Sorry, znowu nie mogłam się powstrzymać). Chodził całkiem OK, ale mi się ze dwa razy... no nie. To nie było spłoszenie. Cośtam, zagalopował ze stępa (XDD). Zrobiłkilka kroków, troche bryknąłi się zatrzymał. Leń jeden! Nie chciałam żeby hamował, no ale cóż. Potem były galopy. Chwalebna pani Roksana znowu dała mi wolną halę ♥. Ale jako że się z nim męczyłam, to mnie przypięła do "sznurka" (dla niekumatych sznurek tj. lonża). No i jazda! Jak tylko zobaczył kto stoi po drugiej stronie, był potulny jak baranek ♥ *0*. Przegalopowałam nie wiem sama... z 20 kółek?! Potem jako że była cudna pogoda wracałyśmy z Misią na nogach. Poszłyśmy do stawów gdzie są łabędzie, ale nie było ich. No. Macie zdjęcia:
Ups XD Było
Na "sznurku" ♥
Aaaaaa! Ślisko ♥
Michaśko, dzięki za te 3 dni zdjęć! ♥
Nielogiczna i całkowicie dziwna
Szynko - Miotła Kaśka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy komentarz
> Spam w komentarzach będzie usuwany
> Komentarze pisz na temat i zgodnie z regulaminem
> Linki do swoich blogów dodawajcie w zakładce Wasze Blogi