poniedziałek, 19 stycznia 2015

Relacja z rancha! ^^

Zapowiadałam tego posta w poprzednim.
Oczywiście że go napiszę :P No to można zaczynać, prawda? :))
Przyjechała po nas Ala ze swoim dziadkiem i pojechaliśmy. Na początku trochę się bałam (Co?! czego?) ale jak zobaczyłam tak znana stajnię "wyluzowałam". Nie miałam pojęcia kogo dostanę. Chciałam Corneę, Korkę, Siwą lub Emi. Przyszłyśmy, konie były osiodłane, tylko nie Emi. Zawiodłam się, bo chciałam na niej jeździć. Ale pani kazała ją osiodłać, więc "skakałam" ze szczęścia. W kilka chwil ją osiodłaliśmy, i poszliśmy na halę. Dostałam Emi! :D #NajszczęśliwszyCzłowiekŚwiata :)
Jeździła bez bacika: lekka łydeczka i już kłusik. Na galopie zaczęłam mieć pewne "problemy". Ściskałam ją łydką do galopu, i w ogóle, ale nie chciała zagalopować. No to ją uderzyłam bacikiem i było ok. Sama nie wiem jak dużo przegalopowałam ale dużo :p
Było super! 
Ok, kończę. Zaraz idę na korki, więc muszę się "poduczyć" :)
Pa pa :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz

> Spam w komentarzach będzie usuwany

> Komentarze pisz na temat i zgodnie z regulaminem

> Linki do swoich blogów dodawajcie w zakładce Wasze Blogi