Dobry wszystkim! :)
Na wstępie przeproszę że nic w sobotę nie napisałam :/ Ale mi się nie chciało :) Trudno ...
OK, opiszę wam mój wczorajszy dzień który PRAWIE W CAŁOŚCI spędziłam na ranchu :) OK, możemy zaczynać :3
Przyjechałam na rancho o 14, bo pani prosiła żeby jej pomóc w siodłaniu itp. Osiodłałam Emi i Tuptusia. Mój mały mózg zapomniał aparatu, ale w zeszłym tygodniu "zdobyłam" materiał na 2 charakterystyki! :) Potem przyszli Aga i Filip. Oni osiodłali Korkę i Gniadą.
Dostałam Emi na jazdę! :))) Szło mi super, Aga z Korką były na czele, a ja byłam druga.
Niestety Emi jeździła 3 godzinę i nie mogłam zagalopować :(.
Ale i tak było super! W jeździe konnej nie chodzi o same galopy, tylko o chęć interakcji z koniem! :)
Np. mnie konie wyciszają i lepiej mi się uczy :P
Po jeździe wzięłam oprowadzankę i jak była zmiana kierunku to koń (Norma albo Haszysz) uderzył mnie kopytem (przypadkowo) o kostkę, tak że mnie bolała :( Ale na szczęście już jest lepiej. Potem posprzątałam w hali, pozamiatałam w stajni głównej, dałam koniom sianka, poroznosiłam owies i pozamiatałam w biurze, kuchni i łazience, a potem tam powycierałam na mokro :P. Więc trudno mi się dziwić: po powrocie do domu zjadłam kolację, umyłam się, odrobiłam zaległe zadanie z matmy i poszłam spać.
I mam uwagę do Filipa! Nie napisałeś nic od piątku! Mam nadzieję na wyjaśnienia. W poście albo na facebooku.
Kończę koniki :3 Bye bye ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy komentarz
> Spam w komentarzach będzie usuwany
> Komentarze pisz na temat i zgodnie z regulaminem
> Linki do swoich blogów dodawajcie w zakładce Wasze Blogi